Co i jak ćwiczył O-Sensei

W artykule Aiki Budo – zapowiedź Aikido nakreśliłem jak O’Sensei stworzył Aiki Budo. Wynikało z niego jasno że O’Sensei był pasjonatem sztuk walki, ale głównym stylem który go zainspirował i dał podłoże techniczne był Daito-ryu które poznał u Sokaku Takeda.

Można niekiedy natknąć się na informacje że O’Sensei miał certyfikaty wielu szkół, i ćwiczył więcej rzeczy niż podałem to w swoim opracowaniu. Podobnie – może wielu ma ciekawość – jak wyglądał trening O’Sensei? Jak ćwiczył sam, a czego wymagał na treningach które prowadził? Jak właściwie wyglądało oryginalne Aikido? Dlaczego mimo że O’Sensei całe życie ćwiczył bronią to syn, Kisshomaru, uznał że nie jest to częścią Aikido? Kiedy i czy wogóle O’Sensei zakończył tworzenie Aikido?

Doświadczenia w poznawaniu różnych metod walki

Pierwszym nauczycielem był Tozawa Tokusaburō ze szkoły Tenjin Shin’yo.

Była to bardzo popularna szkoła w Japonii (Jigoro Kano, twórca Judo, jest jej najbardziej znanym studentem). Powstała z połączenia dwóch innych – Yōshin-ryū i Shin no Shinto-ryu. Stało się to po wojnie domowej w Japonii czyli w czasach względnie współczesnych (XIX w.). W związku z tym ruchy są bardziej dynamiczne niż w starszych szkołach (nie uwzględnia się noszenia zbroi). Charakterystyczne jest stosowania atemi i uderzeń do wytrącenia z równowagi przeciwnika. Zawiera ok. 130 kata (formy do ćwiczenia w parach, podobnie jak w aikido), techniki obrony w pozycji siedzącej, także przed bronią, oraz techniki kappo. O’Sensei uczył się tego krótko, to były treningi wieczorne po pracy, przez okres kilku miesięcy. Z powodu choroby (beri-beri) musiał porzucić Tokio i wracać do domu.

W 1902 r. O’Sensei zetknął się z Yagyu Shinkage prawdopodobnie u Masakatsu Nakae. Również epizodyczne doświadczenie.

Końcem 1903 r. udało mu się dostać do armii. Udało bo akurat on chciał, ale miał problem z powodu niskiego wzrostu. Rozciągał się zwisając na gałęzi z obciążeniem umocowanym do nóg i w końcu udało mu się przejść re-test przekraczając wymóg o pół cala. Przebywał na froncie mandżurskim do 1906 r. (wojna rosyjsko-japońska). Miał jednak w tym czasie styczność z różnymi ju-jitsu. Jak gdzieś stacjonowało wojsko, a w okolicy był jakiś ekspert i była możliwość – to się uczył. A większość czasu stacjonował w Osace gdzie prawdopodobnie miał dostęp do Yagyu Shingan-ryu . Tak że nie był to zmarnowany czas.

W 1908 r. otrzymał menkyo-kaiden (najwyższy stopień) we wspomnianym Tenjin Shin’yo oraz stopień instruktorski z Goto-ha Yagyu Shingan-ryu u Masakatsu Nakai (bądź Masanosuke Tsuboi). Tu jest bałagan w tekstach źródłowych, podawane są różne daty, jak również wątpię w menkyo-kaiden w Tenjin Shin’yo (ponieważ ten styl „rozsypał się” właśnie przez brak tej ciągłości, więcej na Wikipedii). Można przyjąć że praktykował nieregularnie a dyplomy uzyskał w obu tych szkołach po kilku latach treningów.

Treningi Judo w 1911 r. u Kiyoichi Takagi w Tanabe są epizodyczne, bez znaczenia dla rozwoju Aikido.

W 1915 r. spotkał Sokaku Takedę, twórcę Daito-ryu. Pierwszy papier potwierdzający znajomość 36 technik uzyskał w 1917 r. Można natknąć się na informacje że było to menkyo – nie należy mylić tego z menkyo kaiden („menkyo” po polsku to po prostu „licencja”). W 1922 r. zdobył tytuł Kyoju Dairi czyli asystent instruktora. Od tej pory mógł nauczać w imieniu mistrza i wydawać certyfikaty na hiden mokuroku (najniższy poziom wtajemniczenia w Daito-ryu).

Goshinyo-no-te to czwarty poziom Daito-ryu, O’Sensei poznał go w 1931 r. Jest to 84 techniki, jakbyśmy to dziś powiedzieli „pod samoobronę”, niżej próbka

Kontakt z Sokaku Takeda był do 1937 r. O’Sensei uważał go za największego mistrza u jakiego dane było mu uczyć się.

To już jest trzy istotne szkoły.

Jeśli chodzi o świadectwa pisemne to nie dotarłem do źródeł. Jego syn, najbliższa osoba, nie jest kompetentny w sprawach z którymi nie miał bezpośrednio styczności (np. podaje że najwyższy stopień Daito-ryu O’Sensei zrobił w niecały rok). To co widział i może potwierdzić to fakt że gdzieś od 1925 r. O’Sensei ćwiczył włócznią. Prawdopodobnie według zasad szkoły Hōzōin-ryū. Opisuje zdarzenie gdy O’Sensei urządził pokaz przed swoimi uczniami – porozwieszał na gałęziach 7-8 piłek z gąbki i przebił je z gracją 2,5 metrową włócznią.

W 1937 O’Sensei roku był już tak znany że wstydził się zabiegać o nauki u innych, a bardzo chciał zgłębiać tajniki miecza. Rozwiązał to w ten sposób, że ćwiczył przez obserwację. Razem ze swoim uczniem Zenzaburo Akazawa poprzez kappo („pieczęć krwi”) zapisali się na nauczanie w Kashima Shinto-ryu. Uczeń ćwiczył z ekspertami a O’Sensei obserwował. Zajęcia były raz w tygodniu i trwało to prawie rok. To co nauczyli się, ćwiczyli potem między sobą (O’Sensei i Zenzaburo Akazawa, oraz kilku studentów w tym Kisshomaru Ueshiba), ostatecznie trwało to do ok. 1955 r. (stało się to postawą systemu zebranego potem przez Morihiro Saito jako Aiki-ken).

b_kasshi_002

rejestr z Kashima Shinto-Ryu z nazwiskami Ueshiba i Akazawa, maj 1937 r.

.

Możemy przyjąć, że uczył się u rożnych lokalnych ekspertów, ale były to treningi przynoszące znajomość konkretnych technik, bez wpływu na kształt Aikido.

W wywiadzie [1] tak opowiada o tym O’Sensei :

/Kiedy zacząłeś naukę sztuk walki?/

„W wieku około 14 lub 15. Najpierw poznałem Tenjin Shin’yo z-ryu jujutsu u Tokusaburo Tozawa Sensei, ówcześnie Kito-ryu, Yagyu-ryu, Aioi-ryu, Shinkage-ryu, wszystkie te formy jujutsu. Jednakże myślałem, że prawdziwa forma budo może być gdzie indziej. Próbowałem też Hozoin-ryu sojitsu i kendo. Ale wszystkie te sztuki zajmują się formami walki jeden-na jeden i nie mogły mnie zadowolić. Więc odwiedziłem wiele części kraju szukając drogi i szkolenia, ale wszystko na próżno. …

/(…)Kiedy zaczęło się Aikido?/

Poszedłem do wielu miejsc szukając prawdziwego budo. Wtedy, kiedy miałem około 30 lat, osiedliłem się na Hokkaido. Pewnego razu, podczas pobytu w gospodzie Hisada w Engaru, w prowincji Kitami, spotkałem Sokaku Takeda Sensei z klanu Aizu. Uczył Daito-ryu jujutsu. W ciągu 30 dni, w którym uczyłem się od niego, czułem coś w rodzaju inspiracji. Później zaprosiłem tego nauczyciela do domu i wraz z 15 lub 16 z moimi pracownikami zostałem studentem poszukującym istoty budo ”

/Czy może odkryłeś Aikido w czasie, kiedy uczyłeś się Daito-ryu pod Sokaku Takeda?/

„Nie. To byłoby bardziej dokładne, aby powiedzieć, że Takeda Sensei otworzył mi oczy na budo”.

.

Myślę że w tym miejscu możemy uznać, że wiemy co było podstawą, bazą, dla warstwy technicznej Aikido. Czas na część duchową i religijną.

Religia i wiara

Wbrew temu co sądzi większość osób O’Sensei nie wierzył tylko w Shinto. Jego światopogląd był złożony, ale bezpośrednio wpływał na ideę powstania Aikido i kształtowania się w nim technik.

Shinto to religie ludowe. Japonia była i jest krajem pogańskim co jest ewenementem w skali świata – nie istnieje dziś żadne państwo pogańskie rozwinięte technologicznie. W shinto chodzi o to że ludzie wierzą w bóstwa. Może być bóstwo urodzaju, może być bóstwo określonego strumyka czy góry. Cała masa lokalnych bożków. Bóstwa określane są jako kami. To jest zupełnie zwyczajne że O’Sensei w to wierzył, taka kultura i tradycja, tak został wychowany.

Ważnym elementem w kształtowaniu się jego wiary była sekta Omoto-kyo („kyo” w nazwie to „nowe shinto”, „omoto” – można tłumaczyć jako religię „wielkiej podstawy”). Wchodząc w konkrety ich wiary to wszystkie kami są według nich manifestacjami tego samego boga. Bóg ten zdaje się być bezosobowy i wypełniać cały Wszechświat. Jak dodamy do tego że wyznawcy głosili miłość i pokój, to inspiracje dla Aikido są jasne.

Jeszcze jest sprawa Daito-ryu uczonego od Sokaku Takedy. Nie wiemy czy Takeda przekazywał jakieś nauki duchowe. Wątpliwe, był to człowiek praktyczny, interesowały go tylko pieniądze. Dla porządku podam że w klanie Aizu  popularna była aiki-in-yo-ho („oparta na yin i yang doktryna o harmonii ducha”). To są idee neokonfucjańskie Zhu Xi (w transkrypcji angielskiej Chu Hsi, żył w latach 1130—1200). Niemniej niektóre z wypowiedzi O’Sensei są zbieżne z neokonfucjańskim racjonalizmem [2]

Mniej więcej dałem rozeznanie co przyswajał O’Sensei.

A czym tak właściwie jest ai, ki, do, tworzące nazwę Aikido? Czy aiki ma więcej znaczeń? Czym właściwie jest to słynne ki? Myślę że ten temat zasługuje na odrębne opracowanie.

Czas na omówienie co praktykował dla siebie.

Praktyka własna

Misogi to praktyki oczyszczania – ciała i umysłu. Oczyszczanie przebiega przez medytacje, częste kąpiele, głodówkę. Podobnie jak w wielu religiach – post i modlitwa.

Chinkon kishin – nieraz tak pisane, nie jest to właściwe, ale wynika z tego że te dwie rzeczy wykonywane są razem po sobie. To forma medytacji. Chin Kon – osiągnięcie spokoju ducha, Ki Shin – powrót do boskości. To pierwsze to trwa około 30-40 minut, to drugie – nielimitowane. To jednoczenie się ze światem duchów i Wszechświatem – dla nas całkowicie obce kulturowo. Praktyka niemalże starożytna, zapomniana w samym Shinto, odświeżona przez sektę Omoto. Tę formę medytacji O’Sensei praktykował codziennie po godzinie, rano i wieczór.

Oczyszczanie poprzez wodę – zwykłe dbanie o czystość ciała poprzez kąpiel nie jest tak efektowne, jak zapadające w pamięć zdjęcia postaci stojącej pod wodospadem z zimną wodą lejąca się na kark, i modlitwa i medytacja w tym czasie. Dosyć ekstremalne przeżycie dla wydelikaconego współczesnego człowieka. Czasem to była czysta praktyka – dosłownie – jak na zdjęciu poniżej (O’Sensei z synem w trakcie ćwiczeń bronią).

misogi-ueshiba

Często oczyszczanie miejsca – poprzez przepędzanie złych duchów (te „dziwne” koliste i dźgające wymachiwania kijem widoczne na niektórych filmach).

Jak widać na powyższym filmie różnica między misogi a kata została zatarta. To jest dowód na to że O’Sensei traktował swoja praktykę całościowo. Takie właśnie pokazy były powodem dlaczego Kisshomaru miał niechęć do broni w Aikido. Tu widzimy misogi no jo, (czyli oczyszczanie krótkim kijem), ale O’Sensei używał też nuboko (w formie atrapy tej włóczni, coś jak jo tylko dłuższe i zaostrzone na jednym końcu) i bo (długi kij).

To wszystko przenikało się (praktyki duchowe z fizycznymi). Na przykład znana jest „gimnastyka aikido” czyli Aiki Taiso (także znane pod nazwą Aki Shin Taiso). To nie tylko spotykane współcześnie, wplecione w trening w części „rozgrzewkowej” (w tym samym „bloku” co tai sabaki i te sabaki) różne ćwiczenia rozciągające i t.d. W Aiki taiso znajdziemy stare praktyki wschodnie, znane także w Shinto, takie jak Furitama („drżenie ducha”), Torifune („niebiańska łódź”), Ibuki kokyu („głębokie oddychanie” w tym „oddech Nieba” i „oddech Ziemi”). Artykuł na ten temat podałem w odnośnikach [4], ale tego jest wiele więcej, a każde ćwiczenie ma niekiedy kilka wariantów.

Istnieją poważne przesłanki (wypowiedzi O’Sensei) by stwierdzić że Aiki-do było częścią oczyszczających praktyk. Tak jakby O’Sensei dopasował ćwiczenia sztuk walki do swoich przekonań, stworzył własne budo, które jednocześnie dało się uprawiać fizycznie (aikido) jako oczyszczająca praktykę.

Jeśli chodzi o ćwiczenie ściśle na polu fizycznym dla siebie samego – przede wszystkim były to ćwiczenia z bronią. Różne rodzaje i na wiele sposobów – np. istnieje nagranie na którym widać jak O’Sensei dźga długim kijem w do (ochraniacz korpusu, część bogu czyli „zbroi” używanej  w kendo) umocowany do pnia drzewa.

Co pokazywał i komu

Jeśli chodzi o ćwiczenia fizyczne i nauczanie czynne – wykonywał je prawie do śmierci. U schyłku życia był donoszony do maty na noszach.

Jak wyglądały treningi

Treningi są różnie wspominane, w zależności kto, co i kiedy uczył się od O’Sensei.

Przed II wojną światową metody treningowe pochodziły z Daito-ryu. Potem zostały złagodzone, ale różnice w porównaniu ze współczesnymi treningami mimo wszystko są bardzo widoczne. Przede wszystkim mistrz dawał się atakować, pojedynczo po kolei przez wszystkich uczniów na sali. Dosyć częste było w dawnych szkołach że początkujący przyswajali pady i uczyli się prawidłowych ataków, ale przy ćwiczeniu w parach techniki wykonywali tylko zaawansowani uczniowie. Początkujący sporadycznie, jak zaawansowany miał lepszy humor pozwalał zrobić kilka razy daną technikę. Generalnie było odwrotnie niż teraz, teraz to początkujący robi więcej powtórzeń i wszystko dokładnie mu się tłumaczy. Dawniej trzeba było „kraść” techniki, być skupionym i dawać z siebie wszystko. O’Sensei kazał początkującym ćwiczyć mocno i gwałtownie. Uważał to za niezbędną podstawę, on sam miał to za sobą i wykonywał techniki zrelaksowany, choć dynamicznie.

Gozo Shioda opowiadał jak nauczyciel sprawdzał ich znienacka uderzając, jak również polecał sprawdzanie swoich umiejętności „na mieście”. To było jednak zanim powstało Aikido.

Saito wspomina że O’Sensei nie prowadził rozgrzewki w dojo. Zajmował się tym sempai czyli np. on, a O’Sensei przychodził już „na gotowe”. Często rozgrzewka trwała ledwie 10 minut. Za to treningi trwały w sumie wiele godzin. Saito mówił też że często techniki wałkowało się naprawdę długo, np. trening w suwari-waza i tylko to przez kilka dni, aż do otarcia kolan do krwi, i potem zmiana, inna technika. Wspomina też że ukrywał kontuzje, żeby starsi uczniowie nie bili specjalnie w bolące miejsce.

Wszyscy zgodnie narzekali że O’Sensei zanudzał ich długimi wykładami. Przeważnie nawiązywał do mitologii japońskiej i Kojiki. Koichi Tohei wspomina to tak:

„Sensei naprawdę posiadł sztukę rozluźniania się. Zostałem jego uczniem wyłącznie po to, by od niego nauczyć się tej sztuki. Prawdę powiedziawszy nigdy nie słuchałem większości innych rzeczy o których mówił”. [3]

Z powodów wspomnianych wyżej nie ma filmów pokazujących rozgrzewkę. Wyjątkiem jest fragment pokazujący ćwiczenia z grupy określanej dziś jako aiki taiso. Można je zobaczyć tutaj:

Pragnę zauważyć że nie jest to typowa rozgrzewka, to są ćwiczenia na poły duchowe.

Typowe ćwiczenia to były tylko w formie różnej „gimnastyki”. Przykładowo wzięte z Makko-ho (japońskie ćwiczenia poprawiające obieg energii w organiźmie człowieka). Ale nie tylko, poniżej jakieś mało znane ćwiczenie (zdjęcie zrobione  w lutym 1969, czyli ostatnie treningi O’Sensei).

morihei-ueshiba-aikikai-1969

.

Ćwiczenia z bronią

O’Sensei bardzo dużo ćwiczył z bronią. Szukał ujednolicenia technik z bronią i bez, wypracowania takich samych ruchów ciała. Powiedział kiedyś „jeśli kij nie nabiera życia w twoich rękach to nie znasz aikido”.

Jak widać tak jak i całe jego nauczanie – spontaniczne pokazy, prezentacje umiejętności, czasem poparte wskazówkami. Nie ma mowy o dokładnych wyjaśnieniach, nauce sekwencji ruchów.

Pokazywał tez techniki z użyciem juken (atrapa karabinu z bagnetem, techniki w zasadzie były wspólne jak dla krótkiej włóczni)

Nauczanie 

Nauczał wiele osób. Jednymi z pierwszych byli członkowie sekty Omoto. Dojo w których uczył bądź pokazywał techniki było kilka, nauczał też na uczelniach wojskowych. Było wiele miejsc, ale faktem jest że niechętnie robił pokazy publiczne. To co pokazywał różnym osobom było tak różne, że Minoru Mochizuki i Tadashi Abe wręcz nie poznali w tym co pokazywał O’Sensei po wojnie tego co sami byli nauczani wcześniej, to były dla nich różne rzeczy. A z drugiej strony – na filmie z pokazu w 1935 r. widać że sztuka Ueshiby była już wyraźnie „nowoczesna” w sensie podobieństwa do współczesnego aikido.

Sam fakt że powstały książki O’Sensei „Budo Renshu” i „Budo” świadczy o tym że miał świadomość konieczności przekazania swojej wiedzy w uporządkowany sposób. Nie każdy wie, że te dwie książki były przeznaczone tylko dla uczniów. Opowiadała o tym autorka rysunków do „Budo renshu” Takako Kunigoshi. Kiedyś mistrz wręczył jej certyfikat żeby przerysowała zwój dla siebie, ale dodał że w zasadzie to on powinien dać jej ten własny, tylko nie ma czasu się tym zająć. Wtedy O’Sensei wydawał certyfikaty Daito-ryu. I wtedy narodził się pomysł żeby to zrobić w formie poszerzonej. Te podręczniki to nowoczesne formy zwojów. W tym samym wywiadzie opowiada jak dostała 3 dan – właśnie na podstawie licencji Daito-ryu otrzymała 3 dan w Aikido. O’Sensei – jeśli już jestem przy stopniach – za odpowiednik menkyo-kaiden uważał 8 dan. Wyższe stopnie były tylko dla najbliższych mu osób – 10 dan dostały dwie osoby.

Panuje powszechna opinia że nauczał chaotycznie, intuicyjnie, w nieuporządkowany sposób. Ale to nie znaczy że nie da się tego jakoś uporządkować. To jest jednak tak obszerny materiał że nie da się zawrzeć w jednym artykule tego co nauczał.

Posłowie

Można łatwo zauważyć że filmy i zdjęcia będące prezentacją i uzupełnieniem treści są „nietypowe” dla aikido. Przykładowo mogłem pokazać bardziej popularne techniki daito-ryu, spośród których z pewnością łatwiej byłoby wskazać te będące bezpośrednią inspiracją dla konkretnych technik aikido (np. ippon-dori). Ale stawiam na prezentację unikalnych treści, bo każdy może oglądając pokazy daito-ryu wyłapać podobieństwa do aikido, ale nie każdy zna rzeczy które O’Sensei ćwiczył ale pokazywał rzadko bądź wcale (np. w tym konkretnym przykładzie – techniki z poziomu Goshinyo-no-te).

Chcę żeby moja strona stała się takim polskim miejscem gdzie jest dużo zebrane, taki dobry punkt wyjścia do ewentualnych dalszych samodzielnych eksploracji tematu. Dlatego część ściśle techniczna została podzielona. Wyżej opisałem praktyki mistrza i model nauczania. Na opracowanie repertuaru technik trzeba więcej czasu. Chcę to przedstawić w formie przekazu jego uczniów – jak zachowali w pamięci, a może zinterpretowali i rozwinęli. Opublikowałem dotychczas dwa artykuły – przekaz według Saito i przekaz według Hikitsuchi. Kolejni będą: bracia Sunadomari, Rinjiro Shirata, Gozo Shioda, Koichi Tohei oraz Kisshomaru Ueshiba.

.

Źródła

[1] na postawie”Interview with Kisshomaru and Morihei Ueshiba” – tłumaczenie z japońskiego na angielski Stanley Pranin i Katsuaki Terasawa; oryginał znajduje się w książce “Aikido” autorstwa Kisshomaru Ueshiba, Tokyo, Kowado, 1957, strony 198-219.

[2] Donn F. Draeger „Japońskie sztuki i szkoły walki – Tom 3 – Współczesne bujutsu i budo” strony 141-144

[3] wywiad ukazał się w Tatami nr 2(6) jesień’01, oryginał zamieszczony w Aikido Journal 2/96

[4] Dan Penrod „Chin Kon Ki Shinhttp://theaikidodojo.com/history/chin-kon-ki-shin/

.

3 odpowiedzi na “Co i jak ćwiczył O-Sensei”

  1. Bardzo ciekawy tekst.
    „Kolejni będą: bracia Sunadomari, Rinjiro Shirata, Gozo Shioda, Koichi Tohei oraz Kisshomaru Ueshiba.”
    Prośba zatem o więcej. 🙂

  2. Jeszcze a’propos relacji Koichi Tohei o zanudzaniu: w sumie ciekawe, że to właśnie on jest uznawany jest za reprezentanta najbardziej „uduchowionego” Aikido (Ki Society), ale z tego cytatu wynika, że nie „czuł” on tych wszystkich mistyczno-gnostyckich dywagacji Ueshiby o stworzeniu świata itp. itd. Tohei skoncentrował się na samym aspekcie „Ki”, która jest dość mocno zakorzeniona w świadomości ludzi wyznających religie Wschodu. Zainteresowanie to pogłębił praktyką jogi pod kierunkiem Tempu Nakamura. Ale nawet z tym nie przebije on O’Sensei pod względem mistycyzmu. Jego „Ki” tak czy inaczej miało przede wszystkim zainteresowanie praktyczne – w walce i ogólnie dla zdrowia. Jest też obecnie taka tendencja, zwłaszcza w Europie czy USA, że co bardziej racjonalistycznie nastawieni adepci interpretują „Ki” po prostu jako ukryty potencjał, siłę, a nie żaden nadprzyrodzony czynnik.
    Ueshiba zdawał się mieć swój zupełnie inny świat i koncepcję aikido (jako wyższej filozofii i systemu mistycznego) pod koniec swego życia, był też w swojej wizji osamotniony. Pewnie nie przez przypadek nie widział swojego oczywistego następcy. Interesujący cytat, wypowiedziany przez O’Sensei przed śmiercią, przytoczył w swojej książce Jacek Wysocki: „Stworzyłem podstawy aikido, poszedłem drogą aiki, którą niestety nikt za mną nie podążył”.
    Jakkolwiek było, przyznam szczerze, że aikido w wersji mistyczno-filozoficznej, propagowanej przez Ueshibę pod koniec jego życia byłoby raczej nie do przyjęcia u nas. Stałoby się czymś w rodzaju grupy sportowo-filozoficzno-medytacyjnej, co w oczach wielu kwalifikowałoby ją jako „sektę”. Już w swojej, wyłącznie fizycznej formie SW, aikido ma przechlapane u wielu religijnych ortodoksów, a co to dopiero w wersji mistyczno-medytacyjnej.
    Dobrze więc, że jest jakie jest i skupia się na sztuce walki i ogólnej kondycji ruchowej. Kto potrzebuje pogłębionych ćwiczeń z energią chi/ki, są od tego inne miejsca.

    1. Kisshomaru wiele uczynił by Aikido było „strawne” dla zachodniej cywilizacji, niestety „cięcia” były bezlitosne. Być może nie dało się inaczej. Obecnie aikido traktuję jako rekreację na bazie technik walki. Na pewno kontekst japoński daje dużo smaku egzotyki, także poprzez dalsze odniesienia kulturowe. Ale zgadzam się, że w mistykę nie ma co wchodzić. To się łączy z wiarą w sensie religijnym, to zbyt sekciarskie byłoby takie aikido.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s