Aplikacja „Aikido. Dziedzictwo O’Sensei.”

Żyję i strona ożyje również. Odsunąłem się od Aikido z powodów których nie ma potrzeby tu wymieniać, ograniczając aktywność do prowadzenia zajęć w maleńkim klubie. Niemniej od ostatniego wpisu minęło 2,5 roku, co jest karygodne z punktu widzenia prowadzenia bloga, więc czas nadgonić.

Dzisiaj nietypowo – jako że niedawno przesiadłem się na nowszy smartfon z Androidem (wcześniej miałem z Windows 10) zwiększyła się dostępność różnych programów, w tym o Aikido. Udało mi się znaleźć polską „apkę” i dzisiaj ją zrecenzuję.

 

Miałem pewne wątpliwości po tym komunikacie:

Niemniej z racji niskiej ceny (4,89 zł) i braku alternatyw (inne polskie programy o aikido) nie zdecydowałem się na zwrot. Niestety brak aktualizacji od kwietnia 2015 bardzo rzutuje na przydatność, o czym dalej.

Po uruchomieniu jest krótkie dźwiękowe intro i mamy menu.

Idea jest niezła – przekaz Mistrza, sylwetki jego uczniów i słowniczek określeń Aikido. W oddzielnej planszy są dane kontaktowe. Jest też podlinkowany (oddzielna strona)  „regulamin nadsyłania e-mail”, napisany językiem prawniczym; miałem wątpliwości czy wogóle warto ryzykować napisanie recenzji. Raczej straszak niż zachęta do kontaktu z autorami. 

Niestety tu już widać, że nie mieszczą się napisy. Uwagi techniczne do twórcy aplikacji (jeśli kiedyś tu zajrzy) mimo wszystko nie będę opisywał na bieżąco, w miarę prezentacji programu, a oddzielnie na końcu.

Część pierwsza, czyli „Filozofia i życie O’Sensei” zawiera w sobie dwie zakładki. Pierwsza to kaligrafie O’Sensei. Jest to bogata kolekcja, a co istotne są one podpisane – co oznaczają. Druga to życiorys Moriheia Ueshiby.

Druga część to portrety uczniów. Są one narysowane na bazie fotografii i jest to zrobione na tyle dobrze, że tylko przy nielicznych widać „przyszycie” portretu do kimona. Na pochwałę zasługuje uwzględnienie wszystkich, także tych o których Hombu zdaje się nie chcieć pamiętać. Mamy tu sylwetki zarówno przedwojennych uczniów, jak i osób które zapewne były tylko na kilkunastu treningach. Z uczniami O’Sensei jest jak w tym starym dowcipie, że Polska to jedyny kraj w którym po wojnie przybywa kombatantów. Portrety są ładne, niestety wybrany sposób prezentacji pozwolił na napisanie o każdym z mistrzów ledwie kilku zdań. Musi być niedosyt w związku z tym, nie zawsze są te informacje, które bym się spodziewał albo uważał za przydatne. Mam tu na myśli, że dosyć gęsto sypią się daty, miejsca, nazwy organizacji, przywiązuje się uwagę do tego czy mistrz szkolił jakieś jednostki militarne, a miejscami brakuje prostej informacji co ta osoba konkretnie wniosła do światowego Aikido, co było wyróżniającego w jej Aikido.

Nie ukrywam, że są wśród przedstawianych postaci są osoby, o których można napisać książkę, jak i zupełnie bezbarwne, a każdy dostał miejsca tyle samo. Rozumiem, że głównym kryterium było pokazać suche fakty plus rzeczy, które mogą zainteresować odbiorcę aplikacji i niestety objętość wymusiła kompromis.  Niektóre sformułowania są dyskusyjne, na przykład przy Noriaki Innoue, gdzie napisane jest „W 1935 roku popadł w konflikt z Ueshibą”  – jakby coś zawinił. Niemniej ogólnie przegląd spełnia swoją rolę.

Trzecia część to słowniczek.

500 terminów to dużo. Podobnie jak przy portretach uczniów O’Sensei jest wyszukiwarka.

Opisy są dobre – nie za krótkie i nie rozwlekłe, a każdy z nich ma podaną japońską pisownię.

Teraz czas na uwagi techniczne.

Na liście słowniczka ze względu na wielkość czcionek wyszukiwanie przez przewijanie ekranu jest niemożliwe. Widać tylko kilka pierwszych liter słowa, często wspólnych dla kilku określeń, co zresztą widać na zrzucie.
Kolejna wadą, myślę że największą, jest koszmarna obsługa dotyku. Przewijanie portretów uczniów w normalny sposób jest nieefektywne – kilka maźnięć palcem po ekranie by przesunąć o jedną postać. Dotarcie do końca listy to jest wyczyn. Jasne, że jest wyszukiwarka, tylko jak w nią wpisać mistrza którego się nie zna?

Jest dostępna opcja powiększania i pomniejszania, niestety u mnie nie da się pomniejszać – w związku z czym nie oddalę sobie listy uczniów o Sensei dla szybszego przewijania.

Widoczny na zrzucie u dołu pasek to ostatnio odwiedzona postać – aż się prosi o dodanie działania typu „tapnięcie daje skok do tego miejsca”. Choćby po to, by móc od razu poczytać o kolejnym mistrzu, a nie szukać czy „jechać” od góry, od nowa.

Bo jest kilka rzeczy, które można uwzględnić w kolejnej aktualizacji. Na przykład możliwość przeglądania portretów przez przesuwanie palcem w poziomie. Obecne „Podziel się…” wyprowadziłbym pod przycisk (mniejszy odnośnik), a miejsce odzyskane w menu wykorzystał na kolejny dział w aplikacji. Jest potencjał – może to być lista współczesnych mistrzów czy podstawy aikido. Może nawet powstać druga aplikacja, w której oprócz nich znajdą się wspomniane podstawy, a tę obecną aplikację uzupełnić można wtedy o „stare rzeczy”. Domyślam się, że brak zdjęć w notce biograficznej Założyciela może  wynikać z praw autorskich, a może była taka koncepcja. Co by nie napisać, autor ma na swoim koncie już trzy książki, więc ewentualne uzupełniające aktualizacje czy nowe programy o Aikido  jest z czego robić.

Czas na ocenę.

Bezlitosne 2/5. Przy czym wydatnie przyczyniła się do tego obsługa aplikacji a nie jej zawartość (używałem jej na Nokii 5.1 z Androidem 9 Pie). Plusem jest autonomiczność – program nie wymaga stałego połączenia z internetem, co obecnie jest plagą. W mojej ocenie największym atutem jest jednak słowniczek – można zerknąć w przerwie na stażu na jakieś słówko, które się usłyszało, a nie znało (albo zapomniało). Przyjemności przeglądania aplikacji ze względu na obsługę dotyku jednak nie ma. Oczywiście pieniądze są żadne, nawet dla słowniczka warto kupić, ale zachęcam raczej do sięgnięcia po książki tego samego autora, to jest Bartosza Ciechanowicza.

 

Nowy tekst – Sunadomari

Dosyć charakterystyczny i mało znany w Polsce uczeń O’Sensei. O nim i nie tylko, okraszone filmami – tutaj: Sunadomari

Poza tym zachęcam do cieszenia się wiosną. I wypatrywania magnolii 🙂

Wystawa „Bonsai” Milana Roskoša i Grzegorza Lewińskiego

Mija dwa tygodnie od tego wydarzenia. Organizatorzy to GCK (Gorlickie Centrum Kultury) oraz DPS (Dom Polsko-Słowacki). Zamieszczam informację o tym ponieważ pomimo że wszystko kręciło się wokół „bonzajów” to zostało to obudowane o dodatkowe elementy, pozwalające mieć nadzieję na kolejne edycje, już pod nazwą „Dni kultury japońskiej”. Zobaczymy. Potencjał jest.

DSC01869

Dom Polsko-Słowacki jest słabo reklamowany, a praktycznie co tydzień coś tam się odbywa. Trzeba przejść przez sień ratusza do końca, i zamiast wejść do restauracji – wybrać drzwi po prawej. Jest tam informacja, salka konferencyjna, a schodząc ” w podziemia” wejdziemy do pomieszczeń galerii.

Kalendarz imprez w Domu Polsko-Słowackim w Gorlicach

Wracając do tematu – co konkretnie zostało pokazane?

Oprócz samych prezentowanych drzewek odbył się pokaz formowania ich. Kolejne były warsztaty plastyczne dla dzieci i dorosłych (Magda Rak i Tomasz Tajak). Miał miejsce też pokaz aikido (Klub Aikido Gorlice), a całość wieńczyły warsztaty dla chętnych z formowania drzewek bonsai. Grzegorz Lewiński będący współautorem wystawy bonsai kiedyś współtworzył fundament pod aikido w Gorlicach, jak widać świat jest mały i wszystko się przeplata.

Poniżej zdjęcia z galerii (myślę że około połowy zbioru, a może mniej bo na zewnątrz też była prezentacja).

WP_20160522_11_11_21_Pro

WP_20160522_11_12_55_Pro

WP_20160522_11_14_05_Pro

WP_20160522_11_14_46_Pro

WP_20160522_11_15_18_Pro

WP_20160522_11_15_33_Pro

WP_20160522_11_15_43_Pro

WP_20160522_11_16_05_Pro

WP_20160522_11_16_31_Pro

WP_20160522_11_17_41_Pro

WP_20160522_11_17_51_Pro

WP_20160522_11_18_36_Pro

WP_20160522_11_19_08_Pro

WP_20160522_11_19_19_Pro

Drzewka to m.in fikus tępy, jałowiec chiński, wiąz chiński, a ostatnie zdjęcie to azalia japońska. Warto zwrócić uwagę na sposób prezentacji czyli oprawę drzewek – kształty podstaw, donic, dodatkowe roślinki.

Temat bonsai jest obszerny, są reguły formowania, a nawet style. Myślę też że mógłbym kiedyś zaprezentować na blogu takie rozpoznawalne japońskie „smaki”. Przecież jest ikebana, i ceremoniał parzenia herbaty, miecz samurajski, i wiele innych rzeczy wartych poznania. Rzeczy które nie tyle tworzą tło dla aikido, co same w sobie niosą przyjemność estetyczną i każda z nich przedstawia wartość dla kultury.

Pokaz aikido odbył się  w sali konferencyjnej. Na ścianach były prace graficzne w klimatach japońskich. Na zewnątrz – podwieszone do papierowych lampionów na cienkich sznurkach kołysały na wietrze karteczki z poezją haiku. Pogoda dopisała. Było po prostu pięknie.

Techniki prezentowali wszyscy obecni – od najmłodszych osób z najkrótszym stażem po zaawansowanych. Oprócz typowych układów w parach był też pokaz form miecza toho oraz randori.

IMG_20160522_113255261

Więcej zdjęć:

 

Nowe artykuły – Saito, Hikitsuchi, O’Sensei

 

morihiro-saito-standing-por

Michio z wachlarzem

Jakiś czas temu zapodałem dwa opracowania – przekaz Saito i przekaz Hikitsuchi. To są osoby które pokazywały techniki dokładnie tak jak ich uczył O’Sensei, dlatego ich przekaz dla mnie jest wartościowy. Kiedy mam wątpliwości – zawsze patrzę jak robił Saito. To co pokazuje z kolei Hikitsuchi – to są rzeczy jakie chciałbym robić kiedyś powiedzmy powyżej 3 DAN – jak zdrowie i los pozwolą.

Niestety ale ostatnio w moim aikido jest nawet regres, więc nie myślę o kolejnych egzaminach czy nawet własnym klubie. Co nie znaczy że nie mogę podzielić się z wami swoją pasją w inny sposób – dziś kolejny artykuł historyczny.

ct92-04

Co i jak ćwiczył O’Sensei – to nie jest rozwodnienie i eksploatowanie tematu powstawania Aikido. Zawartość to pokazanie tego co praktykował O’Sensei. Niekoniecznie pokazując innym, choć oczywiście wspomniałem jak wyglądały prowadzone przez niego treningi. Głównie chciałem pokazać to co ćwiczył dla siebie.

Miałem wątpliwości czy jest sens pisać takie długie – i w sumie niszowe – opracowania. Ale przypomniał mi się komentarz czytelnika (inny mój blog – jestem aktywny w internecie) który napisał mi tak: „jak ktoś nie ma czasu na wczytanie się tzn. że temat tak naprawdę nie interesuje go tak bardzo jak próbuje to pokazać.” Może i tak jest.

Zapraszam do lektury.

Samoobrona

Niedawno zakończyłem prowadzenie szkolenia „Pracownik ochrony osób i mienia w zakresie dozoru”. Ramy czasowe to oprócz teorii aż 50 godzin lekcyjnych na samoobronę (realizowane w nieco zbyt dużych blokach po 5). Istotnym  był fakt że grupka była w wieku +45. Było to nowe doświadczenie dla mnie, ale daliśmy radę. Kursanci okazali się wytrwali i chętni do nauki, i efekty okazały się więcej jak zadowalające. Miałem przy okazji możliwość obserwacji co i jak jest przyswajane. W skrócie mogę powiedzieć że nauka dźwigni okazała się trudna, ale już podstawowych uderzeń i kopnięć, kombinacji w samoobronie – to było to.

Była to też okazja zweryfikować niektóre techniki i wyciągnąć wnioski. Przyznam że moim celem jest dopracowanie takiego autorskiego szkolenia samoobrony, dającego maksymalny efekt w krótkim odcinku czasowym. Ponieważ jest pewien rozdźwięk między „tradycyjnymi sztukami walki” (współcześnie ocenianymi jako mało skuteczne) a z drugiej strony nastąpiła gloryfikacja nowoczesnych systemów utylitarnych typu krav maga, czy rywalizacji sportowej typu BJJ (brazylijskie ju-jitsu) i MMA (mixed martial arts – mieszane sztuki walki) zdecydowałem się założyć nowy dział na stronie „Samoobrona”.

Na początek przedstawię fakty i obalę mity odnośnie samoobrony.

Czy wiesz jak szybki może być cios na ulicy, nie zawodnika?

samoobrona_1

 

Jakie są szanse – mierzone w warunkach laboratoryjnych – na skuteczną obronę i jak je zwiększyć?

samoobrona_2

 

Czy wiesz jak się ma atak nożem ćwiczony na sali treningowej do ataku na ulicy?

samoobrona_5

 

A może myślisz że założenie dźwigni w stójce jest proste?

samoobrona_6

Odpowiedzi na to w nowym dziale – tutaj => Samoobrona

 

W samoobronie dla kobiet – dwa istotne zagadnienia.

Jak wychodzi obrona z uchwytu ręki?

samoobrona_3

Co zrobić przy powaleniu na ziemię?

samoobrona_4

Co nie zadziała na ulicy a co daje szanse – tutaj => Samoobrona kobiet – ulica

Zapraszam do lektury.

nabór do klubu aikido

Kilka dni temu pojawiły się na mieście takie plakaty. Co prawda zapisywać się można przez cały rok, ale właśnie teraz jest oficjalny nabór, i tworzona specjalna grupa dla początkujących. Warto spróbować, serdecznie zachęcam.

kag_2014_plakat

Zajęcia prowadzi: Rafał Wrona, 1 DAN Aikikai.

Treningi są: na sali gimnastycznej w LO im. Kromera, poniedziałki o 18:00 a czwartki o 18:30.

aktualizacja: o 18:30 w poniedziałki i czwartki.

profil klubu na fb: https://www.facebook.com/aikidogorlice